Alternatywna historia
Advertisement

Victoria 1939 to oś czasu w której Sprzymierzeni pokonali III Rzeszę w 1939 roku na terenie Nadrenii i Polski, a Berlin padł w roku 1940. Punktem zmiany jest inny plan obrony Polski w 1939, francuski atak na linię Zygfryda i niedotrzymanie zobowiązań sojuszniczych wobec III Rzeszy przez ZSRR.

Prolog[]

Niemieckie roszczenia[]

Po przyłączeniu Austrii, rozbiorze Czechosłowacji i aneksji Kłajpedy, Adolf Hitler skierował roszczenia terytorialne w stronę niemieckiego Wolnego Miasta Gdańsk. Gdy protektor Wolnego Miasta, Polska, odrzuciła 25 stycznia 1939 niemiecką propozycję sojuszu i oddania Gdańska, obydwa państwa znalazły się na kursie w stronę wojny.

Przygotowania do wojny[]

Wobec tego, Polska zaczęła szukać sojuszników. Odnowiono stary sojusz z Francją i podpisano nowy z Anglią. Inni kraje sojusznicze Polski - Węgry i Rumunia - nie zgodziły się na obronę Polski przed Niemcami, ale Rumunia zgodziła się by sprzęt wysyłany przez aliantów dla Wojska Polskiego był wyładowany w jej porcie Konstanca i transportowany szosą zaleszczycką do Polski.

Niemiecka dyplomacja odnowiła z kolei stare kontakty z Związkiem Radzieckim i Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. Stworzono też oddziały słowackie służące marionetkowemu Państwu Słowackiemu.

W sierpniu 1939, sztab generalny Wojska Polskiego ukończył plan obrony się przed niemieckim atakiem. Polegał on na oparciu linii obrony o dwie wielkie rzeki - Wisłę i Narew oraz pasmo górskie Tatr. Na terenach za linią obrony pozostać miały jedynie mobilne oddziały pół-partyzanckie których zadaniem był przede wszystkim spowalnianie niemieckiego ataku, utrudnianie okupacji tych terenów i przeprowadzanie uderzeń na tyłach, szczególnie w system logistyczny niemieckiej armii. Miały także pełnić istotną rolę z perspektywy zachowania morale - pokazywać że Wojsko Polskie wciąż walczy mieszkańcom oddanych regionów i ich nie porzuciło. Tereny te, stanowiące przecież znaczną część Polski a także jej przemysłowe i historyczne centrum miały za sobą wspomnienie niedawnych rozbiorów. Istotne więc były choćby symboliczne akcje wskazujące na to że Rzeczpospolita dalej pamięta o swoich dzieciach na zachodzie. Z podobnych przyczyn, politycznych a nie strategicznych, zadecydowano o umieszczeniu dwóch wyjątków od obrony na linii rzek - lewobrzeżnej Warszawy i Krakowa. Dwa najistotniejsze miasta Polski nie mogły być po prostu oddane wrogowi. Straty moralne jakie by to wyrządziło byłyby zbyt duże. Z tego powodu plan obejmował przekształcenie Warszawy i Krakowa w miasta-twierdze. Podobną taktykę zastosowali na późniejszym etapie wojny Niemcy.

Plan obejmował także przeniesienie jak największej części polskiego przemysłu i zapasów na wschód kraju, tradycyjnie rolnicze. Prowadzenie stamtąd wojny wymagało zbudowania odpowiedniego zaplecza. Działo się to już od wiosny.

Wojna[]

Osobny artykuł: Wojna Hitlerowska

Kampania Jesienna[]

Osobny artykuł: Kampania Jesienna

Wrzesień 1939[]

Wehrmacht i wojsko słowackie zaatakowało Polskę 1 września 1939. O ile na terenach za linią obrony atakujący nie spotkali większego oporu, o tyle atakujące w Tatrach oddziały niemiecko-słowackie spotkał bardzo zacięty opór który uniemożliwił przebicie się na polską stronę gór. W zachodnich województwach Wehrmacht nie napotkał większego oporu, broniące ich nieliczne oddziały albo cofały się w stronę linii obrony albo przechodziły do walki w formie partyzanckiej. Oddziały atakujące ze strony Prus Wschodnich nie spotkały oporu aż do momentu gdy dotarli do linii Narwi, na której zostały zatrzymane.

Gdy główne siły niemieckie dotarły na linię Wisły 8 września i podjęły próbę przekroczenia jej z zamachu, zostały zaskoczone huraganowym ogniem jakiego zupełnie się nie spodziewali. Niemcy po doświadczeniach pierwszego tygodnia wojny uznali że Wojsko Polskie jest niezdolne do obrony i nie stawi już żadnego większego oporu. Uzbrojona w najlepszą broń jaką dysponowało Wojsko Polskie (między innymi karabiny przeciwpancerne Ur, a przede wszystkim całość lotnictwa i artylerii) większość polskiej armii przywitała nadciągających Niemców zaciętym oporem. Ostatecznie, po 24-godzinnym natarciu, Wehrmacht musiał odstąpić od przeprawy przez Wisłę. Najkrwawsze walki toczyły się w Warszawie i Krakowie, nieosłoniętych linią Wisły. Z tego powodu, Niemcy liczyli na łatwiejsze zdobycie obu miast o olbrzymim znaczeniu dla Polaków. Zgromadzona tam obrona zdała jednak egzamin. Wehrmacht nie zdołał się przebić przez całą kampanię. Wojna zmieniła swój charakter na właściwie pozycyjny, Niemcy nie kontynuowali natarcia za Wisłę wiedząc że nie zdołają się przedostać. Stałe walki trwały tylko w dwóch oblężonych miastach. Tymczasem okupantowi działanie utrudniały pół-partyzanckie oddziały Wojska Polskiego które właśnie gdy Niemcy przystąpili do ataku za Wisłę i Narew zaczęły się aktywować po wycofaniu armii z terenów przygranicznych i przegranych bitwach. W warunkach działania na tyłach silnych oddziałów posiadających poparcie ludności lokalnej, prowadzenie operacji logistycznych jak i okupacja były niezwykle ciężkie.

W tym samym czasie, na zachodzie trwała walka z aliantami Polski. Gdy 3 września Francja i Wielka Brytania wypowiedziały III Rzeszy wojnę, RAF rozpoczął operację bombardowania niemieckich portów, Royal Navy i Marine Nationale skoordynowaną kampanię walki z Kriegsmarine a sama francuska armia zaczęła ofensywę na linię Zygfryda która padła 15 września. Niemcy zupełnie nie spodziewali się ataku z zachodu, gros sił przenieśli na wschód. Nawet gdy armia francuska zaczęła prowadzić ofensywę, zagrożenie zostało zbagatelizowane a dowództwo ośmielone postępami pierwszego tygodnia w Polsce założyło rychłe uporanie się z Polakami i możliwość przerzucenia wszystkich sił na wschód. To jednak nigdy nie nastąpiło.

O ile pierwszy tydzień walk spowodował wśród Niemców wielki wzrost morale - wspomnienia i listy żołnierze pełne są sformułowań w rodzaju "wrócimy do domu długo przed świętami" czy "wydawało się, że hitlerowska propaganda miała rację co do stanu Polaków" - to następny spowodował olbrzymi upadek. Opowieści o licznych atakach "polskich freikorpsów", nieudane i krwawo opłacone ataki na polską obronę, a przede wszystkim utrata Linii Zygfryda i wejście sił francuskich do przemysłowego serca Rzeszy w Zagłębiu Ruhry i Saarlandu sprawiały że zwycięstwo wydawało się coraz mniej pewne.

Wiele wskazuje na to, że dowództwo niemieckie widząc nagłe postępy Francuzów spanikowało. Nie chciało ustępować z Polski obawiając się kosztów wizerunkowych i utraty przewagi, ale zdawało sobie również sprawę z potrzeby przerzucenia sił na zachód. Wszystko to spowodowało tragedię jaką była druga próba zmasowanej ofensywy przez Wisłę i Narew. Za tą decyzją szczególnie optowała władza Rzeszy, zwłaszcza Hitler i twardogłowi naziści. Trwała ona od 11 do 14 września i skończyła się podobną hekatombą co poprzednia, z tym że rozciągnięta na cztery dni. W końcu jednak musiano odstąpić.

Wszystko to sprawiło że Wehrmacht zaczął wycofywać z frontu polskiego część oddziałów by zatrzymać napierających Francuzów. Sytuację wykorzystało Wojsko Polskie, rozpoczynając o poranku 17 września Operację "Jagiełło" czyli ofensywę zza Narwi i terenów Białorusi, skierowaną na Prusy Wschodnie i Toruń, po raz pierwszy od początku kampanii porzucając defensywną postawę. Nie spodziewający się ataku za strony Polaków i poważnie już osłabieni Niemcy zostali zaskoczeni i nie stawili tak skutecznego oporu jak Polacy jeszcze kilka dni wcześniej. To w połączeniu z wsparciem siły ogniowej która jeszcze niedawno dała Polakom zwycięstwo w bitwie obronnej i wykorzystanie sprzętu takiego jak "Ury" dało Polakom zwycięstwo w pierwszych dniach ofensywy Po przekroczeniu Narwi i zniszczeniu stojących tam wojsk, Wojsko Polskie z pomocą pozostawionych na tyłach oddziałów partyzanckich odzyskało tereny Mazowsza i Podlasia a następnie uderzyło na Prusy Wschodnie.

Tu ofensywa jednak się zatrzymała. Ofensywa na Mazurach okazała się niezwykle ciężka, głównie z powodu terenu. Trwające od 19 września walki nie skończyły się żadnych wyraźnym sukcesem a straty w nich poniesione były zdecydowanie zbyt wielkie - kilkanaście tysięcy rannych i niemal tysiąc zmarłych. Ostatecznie WP wstrzymało ofensywę na Mazurach 23 września. Odniesiono jednak dwa inne sukcesy - po pierwsze wojsko Polskie osiągnęło na zachodzie pełną linię Wisły i dotarło 21 września do Torunia. Miasto było słabo bronione, Niemcy nie zdążyli się jeszcze przegrupować po klęskach zadanych im nad Narwią a w Wehrmachcie panował dodatkowy chaos spowodowany zaskoczeniem i sprzecznymi rozkazami - często jednostki w środku Niemiec jadące nad Ren były odwoływane z powrotem do Polski. Po drugie, nastąpił pierwszy sukces dyplomatyczny Polski od początku wojny. Litwa wypowiedziała wojnę Niemcom 24 września. Mimo napiętych od dwudziestu lat stosunków z Polską, rząd Litwy postanowił zawiesić ten spór. Rok wcześniej utracił najważniejszy port kraju na rzecz Niemiec a wiele wskazywało na to, że los kraju po wojnie zależeć może od Polski. Swój udział miała także dyplomacja angielska i francuska nakłaniająca do takiej decyzji. Wobec tego rząd litewski zgodził się na przerzucenie przez swoje tereny części oddziałów polskiej armii i rozpoczęcie wojny bez wypowiedzenia (Operacja: Witold) 26 września (tego samego dnia ustanowiono stosunki dyplomatyczne między Polską i Litwą a rząd w Kownie zrzekł się pretensji do Wilna). Polskie i litewskie oddziały wspólnie zaatakowały miękkie podbrzusze Prus Wschodnich od Północy. Zajęto Kraj Kłajpeda, a także północną część Prus i Sambię. Polskie wojsko dotarło na obrzeża Königsbergu jednak ofensywa została wstrzymana już 28 września.

Na zachodzie front stanął do końca września. Wycofujący się w popłochu Niemcy ponieśli spore straty, często całe oddziały były odcinane od reszty po przerwaniu linii obrony i brane do niewoli a na froncie zupełnie padła koordynacja. Nie było żadnych znaczących sił w odwodzie, sytuacja taka jak ta w ogóle nie była przewidziana. Ostatecznie udało się jednak wycofać za Ren oddając olbrzymi i znaczący gospodarczo obszar Nadrenii i Saarlandu Francuzom. Wysadzenie mostów i zniszczenie łodzi aby uniemożliwić Francuzom szybkie przedostanie się za rzekę i sprowadzenie oddziałów ze wschodu umożliwiło jednak przynajmniej zatrzymanie ofensywy. Niemcom zupełnie jednak brakowało sił na kontrofensywę. Francuzi nie podjęli jednak prób desantu za rzekę po niepowodzeniach pierwszego dnia.

Niekorzystnie dla Niemiec toczyła się także wojna morska, po zaskoczeniu Niemców bombardowaniami miast portowych w pierwszych dniach wojny, Luftwaffe na zachodzie (większość lotnictwa znajdowało się i tak w Polsce) i Kriegsmarine zostały poważnie osłabione a skoordynowana, brytyjsko-francuska wojna na morzu i niebie zapewniła Aliantom dominację w powietrzu i na Morzu Północnym. W październiku brytyjskie dowództwo zaczęło nawet planować przeniesienie wojny morskiej na Bałtyk i próbowały pozyskać w tym celu Danię, prosząc przynajmniej by przepuściła ich okręty przez swoje cieśniny.

Pierwszy miesiąc wojny doprowadził też do znaczących zmian w zachodniej postawie wobec wojny, zarówno gdy chodzi o politykę gabinetową jak i o opinię publiczną. Zwycięstwa pierwszych tygodni spowodowały zastąpienie retoryki "nie umierania za Gdańsk" postawą "ostatniej wojny". Opinia publiczna Zachodu była wściekła wybuchem kolejnej wielkiej wojny w Europie po zaledwie 21 latach od poprzedniej spowodowanej ponownie przez Niemcy, na rzecz których poczyniono w ostatnich latach wielkie ustępstwa. Wrzesień pokazał też że możliwe jest pokonanie ich raz na zawsze i zatrzymanie tego szaleństwa niewielkim kosztem. Pojawiła się więc zgoda na wspólne poświęcenie w imieniu zwycięstwa i rozszerzenie działań wojennych. Do Francji dla wsparcia wysłany został Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, w samej Francji doszło też do częściowego przestawienia produkcji na tory wojenne i poboru. Symbolem tej zmiany stało się wprowadzenie zmian w gabinecie premiera Neville'a Chamberlaina, szczególnie powrót Winstona Churchilla na stanowisko pierwszego lorda Admiralicji. Sukces polskiego planu obrony przekonał też Aliantów o skuteczności Wojska Polskiego i użyteczności sojusznika, co spowodowało znaczne zwiększenie dostaw poprzez Rumunię w ostatnich dwóch tygodniach września i planowe zwiększenie ich jeszcze bardziej w kolejnych miesiącach. Dostarczenie ich do Polski i rozdanie polskim żołnierzom trwało jednak dość długo, problemem był też brak doświadczenia z zachodnim sprzętem a szczególnie brytyjska dokumentacja w calach. Z tych powodów, skuteczność programu lend-lease bywa często znacząco przeceniana, zwłaszcza dla Kampanii Jesiennej.

==Tekst niżej pochodzi z starszej wersji artykułu, nie został jeszcze odpowiednio poprawiony, ale ogólna idea pozostaje podobna==

Chaos wywołany polską kontrofensywą i osłabienie Wehrmachtu Polacy postanowili wykorzystać rozpoczynając drugą kontrofensywę 24 września, teraz zza Wisły.

Źródłem natychmiastowych wzmocnień dla frontu zachodniego mógł być tylko front polski. Niemcy zaczęli wobec tego naciskać na Stalina by wysłał Armię Czerwoną do boju, jednak gdy usłyszeli, że "Armia Czerwona nie jest jeszcze gotowa do wojny" zrozumieli że na pomoc ZSRR nie ma co liczyć. Postanowili wobec tego zagrać kartą ukraińską.

Dnia 23 września w Galicji Wschodniej, na plecach Wojska Polskiego wybuchło ukraińskie powstanie pod przywództwem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Na przeciw Ukraińcom nie można było wysłać wojska z frontu ponieważ groziło to przebiciem się Niemców, ale zajęcie Galicji Wschodniej przez Ukraińców doprowadziłoby do zatrzymania dostaw przez szosę zaleszczycką. Przeciw ukraińskim powstańcom wysłano oddziały KOP stojące na granicy z Związkiem Radzieckim.

Advertisement